#PochodzęzPodkarpacia – dogrywka wywiadu z Krzysztofem Błażkowskim i Mateuszem Kroczkiem cz. 2
KRZYSZTOF BŁAŻKOWSKI
Data urodzenia: 12-07-1979
Pozycja: rozgrywający
Kariera sportowa: SRS Przemyśl, Czuwaj Przemyśl, SPR Orzeł Przeworsk
MATEUSZ KROCZEK
Data urodzenia: 17-07-1991
Pozycja: skrzydłowy
Kariera sportowa: Czuwaj Przemyśl (2007-…)
Druga część wywiadu z Krzysztofem Błażkowskim oraz Mateuszem Kroczkiem.
Dwukrotnie awansowałeś do Ekstraklasy oraz grałeś z Przemyślem w Ekstraklasie – które z tych doświadczeń było dla Ciebie cenniejsze i dlaczego?
Krzysztof Błażkowski ➡️ Z pewnością były to zupełnie odmienne doświadczenia. Za pierwszym razem, jako młody zawodnik, miałem niewielki wkład w awans. Za drugim natomiast byłem już starszym graczem, a moja rola w zespole była zupełnie inna. Myślę, że te pierwsze dwa sezony w latach 90. były dla mnie cenniejsze, ponieważ ukształtowały mnie jako zawodnika i sprawiły, że zacząłem patrzeć na piłkę ręczną z zupełnie nowej perspektywy.
Jak różniła się drużyna Czuwaju podczas pierwszego i drugiego awansu – czy atmosfera i presja były inne?
Krzysztof Błażkowski ➡️ Zdecydowanie, różnice były ogromne. Upłynęło ponad 10 lat, a cała dyscyplina, łącznie z samą ligą, bardzo się zmieniła. Za pierwszym razem, gdy awansowaliśmy do Ekstraklasy, był to dla mnie okres pełen nauki. Czuwaj, jako klub, dopiero wracał na najwyższy poziom rozgrywkowy. W drużynie panowała jednak wspaniała atmosfera. To było przeżycie, które kształtowało nas jako zawodników. Drugi awans to już zupełnie inna historia. Byłem dużo bardziej doświadczonym graczem, a moja rola w zespole była znacznie większa. Presja była inna, bardziej odczuwalna, ale mimo to duch drużyny pozostał wspaniały, tak jak za pierwszym razem.
Jakie mecze z Ekstraklasy najbardziej zapadły Ci w pamięci?
Krzysztof Błażkowski ➡️ Prawdziwie niezapomnianym momentem był dla mnie dwumecz z Wybrzeżem Gdańsk w sezonie 1997/1998. Wybrzeże było wtedy niezwykle silną drużyną, z takimi zawodnikami jak David Nilson, Damian Wleklak i Damian Drobik. W pierwszym meczu odnieśliśmy zwycięstwo, co było ogromną niespodzianką.
Co dawało Ci największą satysfakcję w grze na najwyższym szczeblu rozgrywek?
Krzysztof Błażkowski ➡️ Granie na najwyższym szczeblu dawało mi największą satysfakcję ze względu na w pełni profesjonalne podejście do sportu. Traktowałem piłkę ręczną niezwykle poważnie i właśnie dzięki temu czułem się tam najlepiej.
Razem z Czuwajem awansowałeś do Ekstraklasy – co to dla Ciebie znaczyło jako zawodnika i mieszkańca Przemyśla?
Mateusz Kroczek ➡️ Byłem wtedy młodym zawodnikiem i myślałem tylko o tym, że przyjadą zespoły z Kielc i Płocka oraz że będę mógł kupić Przegląd Sportowy z Vademecum Ekstraklasy Piłki Ręcznej, w którym znajdzie się nasz zespół. Mam ten egzemplarz do dzisiaj. Z perspektywy lat wiem, że nie byliśmy w pełni gotowi na ten awans, ale był on bardzo potrzebny – chociażby po to, żeby wszystkim udowodnić, że marzenia mogą się spełnić. Piłka ręczna nauczyła mnie, że nie zawsze wynik jest najważniejszy, a to co się liczy to lojalność, charakter i przyjaciele.
Jak wspominasz sam sezon, w którym awansowałeś do Ekstraklasy? Które mecze były kluczowe i najbardziej emocjonujące?
Mateusz Kroczek ➡️ Sezon w Ekstraklasie to był prawdziwy rollercoaster. Mecze domowe z Kielcami i Płockiem pamięta się przez lata – pełna hala, doping i gra z najlepszymi zawodnikami jak Karol Bielecki, Grzegorz Tkaczyk czy Sławomir Szmal. Była to również szkoła życia, bo zdarzały się minimalne przegrane czy ciężkie kontuzje. To jednak zaprocentowało doświadczeniem i pozwoliło w kolejnych latach walczyć dalej.
Czy czułeś dużą presję przed pierwszymi występami w najwyższej klasie rozgrywkowej?
Mateusz Kroczek ➡️ Superliga to świetne doświadczenie, bardziej niż presję czułem ekscytację i chęć gry. To spełnienie marzeń, bo w każdym meczu grało się z najlepszymi zawodnikami z całej Polski i Europy.
Jak to się stało, że zagrałeś w Klubowych Mistrzostwach Świata Super Globe w Katarze w drużynie Sydney University Club? Jak to było zagrać przeciwko Barcelonie?
Mateusz Kroczek ➡️ Część mojej rodziny mieszka w Australii, ale dużą rolę odegrał Adam Molenda – pasjonat piłki ręcznej, który przedstawił mi ten projekt. Później dołączył Pascal Winkler, dzięki czemu zostałem zawodnikiem drużyny z Sydney. To też wskazówka dla młodych zawodników – uczcie się języków obcych, bo to zawsze się przyda. Mecze z Barceloną i Veszprem to była piłka ręczna na najwyższym światowym poziomie. Zwycięstwo w ćwierćfinale z Al Sadd było niesamowitą niespodzianką i jednym z największych sukcesów Sydney Uni Handball Club. Cieszę się, że mogłem być częścią tej historii. Nie byłoby tego bez wsparcia mojej żony i córek, które dopingują mnie zawsze i wszędzie.
foto: Czuwaj Przemyśl | SRS Przemyśl
#PochodzęzPodkarpacia
